Snooker może nie być nudny

ronnie playing snooker
Udostępnij
  • 6
  •  
  •  

Niepowtarzalny klimat

Wyobraźcie sobie niedzielne, pochmurne popołudnie. Za oknem szaro, a w głowie jeszcze wczorajsza noc. Siadacie wygodnie w fotelu i włączacie… mecz snooker’a. Co widać? Zielone, uspokajające płótno, dwóch facetów powolnie poruszających się wokół stołu. Co słychać? Cisze, uderzenia bil i od czasu do czasu skromne oklaski oraz kaszel widzów.

Jeżeli przeszkadzają Wam komentatorzy, wyłączcie dźwięk i włączcie ulubioną muzykę. Przy okazji polecić mogę jednak Panów Jewtuch i Kruk, którzy komentują snooker na Eurosporcie. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale nadają się do tego jak mało kto. Oczywiście znają się na temacie, ale co ważniejsze, powodują, że nic z klimatu tego sportu nie ucieka, a oglądanie staje się jeszcze lepszą rozrywką.

W telewizji jeszcze mogę zrozumieć. Jak jednak można kupić bilet na takie „widowisko” i oglądać przez kilka godzin na żywo? Dobre pytanie. Wymagana absolutna cisza i ciasno ustawione krzesełka dla widowni. Dookoła ludzie ziewają, kaszlą i śpią. A na tą przyjemność trzeba wydać nie małe pieniądze. Jednak na najlepsze mecze, zawsze znajdą się chętni, a widownia na największych turniejach jest zapełniona. Troszkę Brytyjskie, ale jednak ma swój niepowtarzalny charakter.

snooker german
Widownia turnieju – German masters

O samej grze

Widzieliście grę w telewizji, ale zapewne od razu przełączyliście. Zrobiłem tak samo gdy miałem 14 lat. Później poznałem zasady. To właśnie poznanie zasad powoduje, że gra może zacząć się podobać. Oczywiście sport spodoba się łatwiej osobom lubiącym oglądać golfa, tenisa czy jeździectwo lub tym, którzy sami chętnie chwytają za kij. Jednak snooker jest na tyle specyficzny, że może spodobać się każdemu. Nawet osobom nie przepadającym za oglądaniem sportu.

Na sam początek wcale nie trzeba znać wielu zasad. Ja od początku poznałem je wszystkie poprzez obejrzenie kilku partii. Co warto jednak wiedzieć na początek: zawodnik musi wbijać na przemian bilę czerwoną (1 punkt) i bilę o innym kolorze (w zależności od koloru od 2 do 7 punktów). Bile czerwone zostają w łuzach, a reszta (nazywana kolorowymi) wraca na swoje miejsce po każdym ich wbiciu dopóki czerwone bile są na stole. Jeżeli któryś z nich nie wbije bili, to do stołu podchodzi przeciwnik. Partię (frame) wygrywa ten, kto ma więcej punktów. To tak w bardzo dużym i generalnym skrócie. Jednak na początek wystarczy. Po chwili uważnego oglądania szybko opanujecie resztę.

prawdziwa wielkość
Pełnowymiarowy stół do snookera

Czym jest tytułowy snooker? To pewnego rodzaju zagranie, które uniemożliwia przeciwnikowi w linii prostej uderzyć odpowiednią bilę, gdyż na jej drodze stoją bile inne, które nie mogą być zagrywane. (To tak jak w popularnym bilardzie, gdy masz uderzyć swoją bilę, lecz drogę do niej zasłania Ci bila przeciwnika)

Do tego wszystkiego dodajcie dresscode (zawodnicy często są pod muszką), stół który ma aż 3,5 metra długości oraz nagrody pieniężne sięgające setek tysięcy funtów brytyjskich. To właśnie jest snooker.

W grze znajdziemy głównie i prawie wyłącznie zawodników z wysp Brytyjskich i Chin. Do wyjątków w światowej czołówce zaliczymy jedynie Australijczyka, Belga oraz zawodnika Hong Kongu. Zresztą sami sprawdźcie: Snooker world rankings 2016/2017. Największe turnieje to też dominacja wysp Brytyjskich i turnieje zaliczane do tzw. Triple Crown, czyli World Championship, UK Championship i Masters.

Czy tylko o oglądaniu mowa?

Wszystko co napisałem ma taki charakter, gdybym pisał wyłącznie o oglądaniu tego sportu. Oczywiście zachęcam również do spróbowania, jednak uprzedzam, że nie jest to proste. Snooker wymaga niesamowitej precyzji i taktyki. Dlatego zwłaszcza na początku zdecydowanie lepszym wyborem będzie stół mniejszy i gra w 8-ball lub jego odmiany, czyli to co powszechnie uważane jest za grę w bilarda. Snooker to taki inny level.

Przy okazji warto wspomnieć o klubach bilardowych. Jeżeli jest to bardziej profesjonalny klub, można odnaleźć w nim nie tylko stoły, bile i kije z prawdziwego zdarzenia, ale także świetną odprężającą atmosferę (uwierzcie mi, że jeżeli graliście tylko w barach, to nie macie pojęcia jak to wygląda). To właśnie w takim miejscu znajdziecie spokój i możliwość koncentracji. Lekka muzyka w tle, zazwyczaj dostępne dobre piwo i koncentracja na wbiciu kolejnej bili to naprawdę sposób na relaks i zebranie myśli po stresującym dniu.

Snooker jako sport

Snooker oczywiście nie zachwyca szybkością akcji i wysiłkiem fizycznym zawodników. Jest to sport, który głównie rozgrywa się w głowie zawodnika. To właśnie odporność psychiczna i radzenie sobie z własnymi słabościami są tutaj kluczem do sukcesu. Jest to sport indywidualny i największym rywalem zawodników są oni sami. Dzięki wysokiej presji i ogromnej precyzji potrzebnej w tym sporcie, bardzo łatwo popełnić nawet prosty błąd, a widowisko zyskuje na atrakcyjności. Zawodnicy podobnie jak w przypadku innych profesjonalnych sportów, muszą trenować już od najmłodszych lat i spędzać przy stole tysiące godzin, a dodatkowo mieć talent. Sport jak każdy inny. Do tego dodać należy zasady fair play, które jak w mało którym sporcie są na porządku dziennym.

Kim jest Pan na zdjęciu?

Jeśli nie poznajecie zawodnika z pierwszego zdjęcia we wpisie to już przedstawiam. Nazywa się Ronnie O’Sullivan. Tak jak Roger Federer w tenisie i Tiger Woods w golfie, tak ikoną snookera jest właśnie Ronnie. Oglądać go to sama przyjemność. Swoboda z jaką wbija kolejne bile i dochodzi do pozycji sprawia, że sport wydaje się banalnie prosty. Do tego jest bardzo charyzmatyczny i słynie ze swoich kontrowersyjnych zachowań. Ma już swoją autobiografię, która opisuje jego trudne dzieciństwo i drogę do sukcesu. Po prostu nie da się faceta nie polubić już od samego początku.

Zresztą zobaczcie sami z jaką łatwością wbija najszybszą w historii idealną grę (tzw. maksymalny break), czyli 147 punktów – wbicie wszystkich 15 czerwonych bili z bilą czarną przy jednym podejściu.

To tyle o snookerze. Sam jestem dużym fanem tego sportu, a oglądanie go sprawia mi wielką przyjemność. Z grą jest już gorzej, gdyż wymaga niewiarygodnej precyzji. Zamiast tego wolę pograć sobie w klasyczne 8-balls. Ktoś z Was próbował, a może też śledzicie na bieżąco? Zapraszam do komentowania.

Dodaj komentarz

Inline
Inline